Domowa sesja lifestylowa Oli, Tomka i malutkiego Ignasia – naturalne kadry pełne miłości
Ta sesja miała początkowo wyglądać zupełnie inaczej. Jako fotograf ślubny zawsze proponuję moim parom sesję narzeczeńską w prezencie gdy „biorą mnie w całości” hehe. To genialna okazja, aby lepiej się poznać przed tym najważniejszym dniem. Moi nowożeńcy mogą wtedy oswoić się z aparatem i przekonać się na własnej skórze, że ani ja, ani obiektyw naprawdę nie gryziemy. Im więcej luzu pojawia się podczas takiego spotkania, tym piękniejsze zdjęcia powstają. W dniu ślubu nie ma już wtedy żadnego stresu związanego z obecnością fotografa. U Oli i Tomka zabrakło jednak przestrzeni na klasyczny plener narzeczeński, a w ich życiu pojawił się mały Ignaś. Z wielką radością zaproponowałam więc wyjątkową alternatywę, czyli domową sesję lifestylową.
Spotkaliśmy się w przytulnym zaciszu ich mieszkania. Od samego progu panowała niezwykle swobodna i ciepła atmosfera. Całe spotkanie przypominało po prostu miłe odwiedziny u znajomych. Piliśmy wspólnie aromatyczną kawę, rozmawialiśmy, a w międzyczasie powstawały naturalne kadry łapane w ich codziennym środowisku. Prawdziwą kwintesencją tego typu sesji są dla mnie zdjęcia robione z ukrycia. Gdy Ola wymknęła się na chwilę do uroczej sypialni z ogromną, kolorową makramą za łążkiem, aby nakarmić małego Ignasia, a ja za zgodą podglądnęłam tę intymną chwilę zza uchylonych drzwi. Te pełne czułości momenty uwiecznione w naturalnym świetle są po prostu bezcenne.
Na sesji nie mogło również zabraknąć drugiego, niezwykle ważnego domownika. Koci rezydent, choć z natury nieco nieufny, przywitał mnie bardzo ciepło. Później grał wprawdzie lekko niedostępnego, ale w galerii możecie zobaczyć, jak genialnie pozował. Kadry, na których malutki Ignaś głaszcze kotka przy drapaku lub obserwuje go wylegującego się na łóżku z całą rodziną, dodają tej historii niesamowitego uroku.
Fotografowaliśmy najpierw w salonie przy kawie, a następnie przenieśliśmy się do przytulnej sypialni. Efekty naszej pracy bardzo mnie cieszą. Powstały piękne, ciepłe i pełne uśmiechu portrety, a także nietypowe ujęcia z ukrycia oraz urocze odbicia w lusterku. W galerii znajdziecie też urokliwe zbliżenia na detale, takie jak maleńkie stópki Ignasia ucałowane przez mamę, czy wreszcie nastrojowe, czarno-białe kadry pełne głębokiej czułości.
Jeśli chcecie na bieżąco śledzić moje fotograficzne opowieści, koniecznie odwiedźcie mój główny profil na Instagramie, gdzie regularnie publikuję reportaże, zdjęcia par, sesje narzeczeńskie oraz rodzinne: https://www.instagram.com/justynatabol.fotografia/
. Miłośników bardziej baśniowych klimatów zapraszam czasami do mojego drugiego, artystycznego świata na profilu: https://www.instagram.com/justfocus_fotografia/
. Będzie mi również ogromnie miło, jeśli dołączycie do mnie na Facebooku pod adresem: https://www.facebook.com/profile.php?id=100085470970910
. Wszystkie moje prace oraz pełną ofertę znajdziecie oczywiście na stronie internetowej: https://justynafotografia.pl/.