Ślub Gosi i Daniela | Emocje w Radomicach i Trattoria Romana w Kielcach

Miłość w sercu Gór Świętokrzyskich – historia Gosi i Daniela

Kiedy moja kuzynka Gosia poprosiła mnie o uwiecznienie jej ślubu wiedziałam że czeka mnie wyjątkowa podróż. Spakowałam sprzęt i wyruszyłam z mojego rodzinnego Gogolina prosto do Kielc. Wyjechałam dzień wcześniej aby na miejscu zameldować się wypoczęta i w pełnym skupieniu. Uwielbiam takie dalsze reportaże bo pozwalają mi całkowicie zanurzyć się w historii danej pary.

Ten dzień był jednak szczególny pod jeszcze jednym względem. Gosia promieniała wyjątkowym blaskiem ponieważ pod sercem nosiła już swojego synka. Ta piękna tajemnica dodawała każdej chwili dodatkowej magii i wzruszenia.

Dzień zaczęliśmy od przygotowań u Daniela. W rodzinnym domu towarzyszyli mu bracia oraz rodzice. Od samego rana panowała tam luźna atmosfera pełna żartów i męskiej energii. Chwilę później byłam już u Gosi, która przygotowywała się w towarzystwie siostry Kasi. Śmiech i zabawa nie opuszczały nas ani na moment. Wszystkie obawy ustąpiły miejsca radosnemu wyczekiwaniu na moment spotkania.

Kiedy Daniel przyjechał po swoją wybrankę zrobiliśmy oczywiście first look. Te kilka wspólnych portretów pozwoliło im nacieszyć się swoją obecnością. Następnie przyszedł czas na błogosławieństwo rodziców które zawsze wywołuje najwięcej łez w rodzinnym gronie.

Ceremonia w Kościele p.w. Świętej Rodziny w Radomicach była niezwykle klimatyczna. Przepiękna oprawa muzyczna oraz głos małej dziewczynki śpiewającej dla młodej pary wzruszały do głębi. Ksiądz podczas kazania potrafił dotknąć najczulszych strun wywołując łzy nawet u najtwardszych gości. Gosia i Daniel wypowiedzieli sakramentalne tak i przypieczętowali swój związek czułym pocałunkiem. Gdy wychodzili z kościoła świat zawirował w tysiącach baniek mydlanych wypuszczanych przez bliskich. Po wspólnym zdjęciu grupowym ruszyliśmy w stronę kieleckiej restauracji Trattoria Romana.

Przytulne wesele w Trattorii przy ulicy Księdza Piotra Ściegiennego było kwintesencją rodzinnego ciepła. Gości powitano tradycyjnym szampanem a uroczysty obiad pozwolił wszystkim na chwilę wytchnienia. Jednym z najważniejszych punktów wieczoru był efektowny wjazd tortu. Młodzi z uśmiechem na twarzach karmili się nawzajem celebrując każdą sekundę wspólnego szczęścia. Zabawa na parkiecie trwała do późnych godzin nocnych w otoczeniu najbliższych osób. Cieszę się że mogłam być tam z Wami i zapisać tę historię nie tylko w pamięci ale i na zdjęciach.

Zapraszam do obejrzenia innych sesji na mojej stronie internetowej: https://justynafotografia.pl/.
Po więcej codziennych inspiracji zdjęć z reportaży par narzeczeńskich i rodzinnych zaglądaj na mój główny Instagram: https://www.instagram.com/justynatabol.fotografia/.
Czasami zapraszam Cię również do mojego drugiego świata gdzie tworzę typowo bajkowe sesje: https://www.instagram.com/justfocus_fotografia/.
Znajdziesz mnie również na Facebooku pod adresem: https://www.facebook.com/profile.php?id=100085470970910.

Przewijanie do góry